piątek, 13 marca 2009

Kilka przydatnych i mniej potrzebnych pomysłów.

Międzynarodowy Rok (2009) Włókien Naturalnych został ustanowiony prze ONZ aby pokazać jak duże znaczenie we współczesnym świecie ma produkcja włókien naturalnych. W wielu krajach jest to bardzo ważne źródło dochodu dla rolników. Każdy słyszał o bawełnie, lnie czy konopiach, ale jest więcej - aż 15 rodzajów. W dzisiejszym "syntetycznym świecie" trudno jest zaistnieć wszystkiemu co naturalne. Mało kogo obchodzi z czego, gdzie, jak i jakim kosztem zrobiono jego spodnie czy spódnicę. Cała idea oczywiście służy ochronie środowiska. W Polsce istnieje Instytut Włokien Naturalnych i Roślin Zielarskich prężnie działając w tym temacie na polu badawczym i praktycznym. Działalnośc wykracza poza granice Polski i jest ważnym elementem sukcesów instytutu. Ciekawostką jest sklep w Poznaniu, także z ofertą internetową. Można kupić m.in. lniany lub konopny krawat, lniano-bawełniane majtki, lniany żakiet, czy ręcznie malowany gobelin na zamówienie, a wszystko barwione naturalnymi barwnikami m.in. z kurkumy i marzanny.

środa, 11 marca 2009
Projekt artystyczny czy może sposób na uatrakcyjnienie miejsca? Na pewno świetny pomysł na przyciągnięcie widowni, szczególnie jesli można podkręcić obroty, i sposób na wydanie sporej sumki!
                                
poniedziałek, 09 marca 2009

W tym roku 10 marca mija 50 lat od wybuchu powstania Narodowego w Lhasie. Zginęlo wtedy 200 000 Tybetańczyków, a Dalajlama w obawie o własne życie, oraz ratując tybetańską państwowość udał się na wygnanie. Na całym świecie odbedą się akcje, kampanie solidarności i poparcia dla Tybetu. W 25 miastach w Polsce odbędzie się kampania ‘Tybet - Strefa Okupowana'. Głównym elementem będzie „okupowanie" symbolicznych miejsc takich jak place, budynki, skwery, biura biernych polityków.

Więcej na temat

Odkąd G.W.Bush uchylił się przed lecącym butem niezadowolonego dziennikarza, rzucanie butami stało się modne i medialne. Po prostu ściągam but i rzucam, jest reakcja, zwrócenie uwagi. Można to zrobić bez większego przygotowania, spontanicznie jak i z uprzednim rozmysłem np. zabierając ze sobą więcej butów niż tylko te na nogach. Trzeba się jednak liczyć z konsekwencjami, no ale rozgłos jest! Moda przyjęła się i but na każdej demonstracji musi być, najlepiej rzucony w kogoś lub coś. Ostatnio na demonstracjach w Iranie oprócz palenia zdjęć Obamy rzucano butami w jego wizerunek. Celem także został premier Chin na Uniwersytecie w Cambridge, gdzie prowadził wykład. Niezadowolony napastnik (nie trafił) oczywiście został natychmiast powstrzymany. Nie wiem jakie zastosowano wobec niego represje i czy w ogóle, ale na pewno nie postawiono na UC pomnika buta, jak to miało miejsce w Iraku po słynnym rzucie w prezydenta USA (postawili go Irakijczycy ale po jednym dniu został zlikwidowany). But poleciał też w stronę ambasadora Izraela w Sztokholmie. A jak ktoś nie ma odwagi i chciałby potrenować to może to zrobić wirtualnie grając w "Throw a shoe at Bush".

niedziela, 08 marca 2009

Robi wrażenie, mocne i nie przeszkadza nieznajomość języka greckiego.

piątek, 06 marca 2009

Nareszcie wytęskniona wiosna! Jeszcze trochę i zazieleni się, zapachnie kwiatami i słońcem. Zachwycamy i dziwimy się zawsze mniej więcej o tej samej porze roku. I fajnie bo jest czym. Zwiastuny wiosny w mieście (szczególnie dużym,takim około milionowym na przykład) są jednak mało wyczekiwaną radością. Zmysły odbierają z otoczenia to co najwyraźniejsze. Nos drażniony jest swądem psich kup, które po odejściu mrozów i śniegów nie dość że się ukazały to właśnie są aż nadto wyczuwalne (właściwie pobudzają podburzają wszystkie nasze zmysły). Po za wszechobecnymi kupami wyłaniają się, na trawnikach, skwerkach i wszędzie tam gdzie dotąd zalegał śnieg lub porostu zimno i szarość dnia nie pozawalało nam dostrzec takich miejsc, śmieci wszelkiego rodzaju,gatunku i kalibru. Wręcz trudno dostrzec przebijającego się krokusa przez palstikowe opakowanie po jogurcie owocowym. Drzewa szeleszczą-krzyczą zawieszonymi kawałami folii na gałęziach - i tak dopóki nie będzie liści. Na szczęście za chwilę nie będziemy na takie rzeczy zwracać uwagi (niektórzy nie zwracają w ogóle), bo człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego!

Niczego nowego nie odkrywam, ale naprawdę nie da się nie dostrzec, nie poczuć, nie usłyszeć, nawet nie dotknąć!

środa, 04 marca 2009

Trzeba czytać etykiety i informacje na opakowaniach, trzeba wiedzieć co one oznaczają, a najlepiej być inspektorem jakości towarów rolno-spożywczych, "który śledzi masło, chleb i chodzące mięso"!

Świetny wywiad z inspektorem jakości, który opowiada o tym czego zazwyczaj my nie wiemy o żywności, a on wie i to (chyba) za dużo.

Bambus w szynce

wtorek, 03 marca 2009

Przeglądałem polskie sklepy internetowe z żywnością ekologiczną i trochę się zadziwiłem, trochę pocieszyłem. Asortyment różnoraki i zewsząd. Klikając można zapełnić koszyk np. miodem z Rumunii, albo psią karmą z Holandii, czy chlebem prosto z Niemiec. Właściwie taki aspekt globalizacji cieszy, tylko dobrze by było żeby i polscy producenci nadążali, odanajdywali się w tym wszystkim.

 

ŻYWNOŚĆ EKOLOGICZNA TO NIE TO SAMO, CO ZDROWA ŻYWNOŚĆ

Będąc ostatnio w supermarkecie i stojąc w kolejce do kasy zauważyłem usilnie wpatrującą się w mój koszyk panią: - Przepraszam czy ten razowy makaron to przy stoisku ze zdrową żywnością jest? - Z ekologiczną. - A to nie to samo? Otóż nie!

Żywność ekologiczna to nie to samo co tzw. „zdrowa żywność". Pojęcie to wykorzystywane jest powszechnie przez wielu producentów w celach marketingowych. Zazwyczaj są to różnego rodzaju produkty wegetariańskie, suplementy witaminowe, light(y) itp. Ekologiczna znaczy certyfikowana, zgodna ze wszystkimi zasadami produkcji ekologicznej.
- To czym różni się ten makaron od normalnego? - drążyła pani w sklepie.
- Ma pani pewność, że użyta mąka czy jaja nie posiadają pozostałości po opryskach, mineralnych nawozach (bo te są zabronione!), nie ma w nim żadnych konserwantów, stabilizatorów i innych polepszaczy (bo też są zabronione!), oraz, że nie jest to produkt GMO. Jednym słowem wszystko naturalne i zdrowe.
- Czyli jednak zdrowa?
- Ekologiczna jest zdrowa jak najbardziej, natomiast nazywanie „zdrowej żywności" ekologiczną jest nie zgodne ani z prawdą, ani z prawem.
- Skąd mam wiedzieć, że dany produkt jest ekologiczny?
- Każdy taki produkt powinien mieć etykietę na której musi być: nazwa i kod jednostki certyfikującej, której podlega producent; nazwa i adres producenta oraz, jeśli różny - właściciela lub sprzedawcy produktu; nazwa produktu, gdzie stosowne, znak identyfikacyjny partii towaru, a także informację: „Rolnictwo ekologiczne - System kontroli WE" wypisaną w tym samym języku, co cała etykieta oraz wspólnotowy znak „Rolnictwo ekologiczne".
- Dlaczego ta żywność jest droższa?
- Ponieważ koszty produkcji są wyższe, a i sprzedaż nie jest tak wysoka jak żywności konwencjonalnej. Droższa ale nie aż tak bardzo. Znamy wiele cen także żywności, która tylko dzięki wyrobionej marce znaczka firmowego kosztuje o wiele drożej, choć nie różni się jakościowo od takiego samego produktu tylko bez marki. Warto wiedzieć za co się płaci, a produkty ekologiczne gwarantują nam taką możliwość.
- Dziękuję w takim razie i idę pooglądać stoisko ze zdr..., ekologicznym jedzeniem.
- Smacznego!

 

poniedziałek, 02 marca 2009

Każdy robi to co umie najlepiej, a jeśli to co robi sprawia mu radość i w dodatku przynosi korzyści dla Świata to tylko pozazdrościć. Aktywiści z FfF zaliczają się właśnie do tej grupy. Działają od dłuższego czasu z dużym zaangażowaniem i dużą skutecznością na rzecz ratowania lasów deszczowych. Ale przecież to nie pierwszy raz jak ktoś (lub coś) próbuje wykorzystać eko-idee dla własnych korzyści. Lepiej jednak robić coś niż nic, szczególnie jak można połączyć przyjemne z pożytecznym. A może to tylko fuck in forest.

W sumie polecam (oczywiście działanie nie oglądanie!), może się ktoś podłączy??

FfF

1 ... 71 , 72 , 73
 
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Tagi
statystyka blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...